Na szczęście nie musisz od razu poświęcać się na całe życie

image

Nawet osoby wstępujące do zakonu nie składają wszystkich ślubów za jednym razem. Nam wystarczy poświęcanie się na jeden dzień. Po obudzeniu się rano najpierw powinnaś sobie przypomnieć, że właśnie tego dnia zamierzasz się poświęcić jakiejś wyższej sprawie. Następnie odmawiasz modlitwę w tej intencji, składasz sobie przyrzeczenie albo w inny sposób utwierdzasz się w zamiarze. Potem przez dobę zajmujesz się fascynującymi sprawami ze świadomością, że nie jest to kolejny zwykły dzień, lecz cudowny. Kiedyś znałam kobietę, która właśnie tak robiła, codziennie rano poświęcając się czemuś najlepiej, jak umiała. Po pewnym czasie doszła do wniosku, że nie zawsze spełniała wolę Boga, ale zawsze bardzo tego pragnęła. Chęć wykazania się w pracy, w kontaktach z innymi ludźmi czy w wykorzystywaniu swojej inteligencji i zdolności sprawia, że uzewnętrznia się to, co w tobie najlepsze. Później pojawia się mnóstwo rozmaitych rekompensat: siła, ochrona, możliwości. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że masz cichego sponsora czy mecenasa. Wiesz, że osobę, która finansuje film czy przedstawienie na Broadwayu, czasem nazywa się aniołem? Z tobą jest podobnie. Nim poświęciłaś się czemuś, mogłaś być dumna, że pewnie stoisz na nogach. Jednak gdy się poświęcisz jakiejś sprawie, w dalszym ciągu będziesz pewnie stała na nogach, lecz także dostaniesz skrzydeł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *